Kolorowy Kłębek

Instagram

Facebook

Kolorowy Kłębek

MISIA MARYSIA

Był piękny, letni dzień. Misia Marysia wpadła na pomysł, aby iść pobawić się z innymi dziećmi na placu zabaw. Za zgodą mamy wzięła ze sobą kilka maskotek, paczkę ciasteczek na wypadek gdyby nagle zgłodniała i butelkę wody. Plac zabaw nie był daleko od domu misia, więc była na miejscu w kilka chwil.

– Cześć Marysiu – powitała ją króliczka Maja.

– O cześć – odpowiedziała i odłożyła plecak z zabawkami i jedzeniem obok ławeczki – idziemy na zjeżdżalnie?

– Pewnie!

I obie pognały się bawić. Gdy Marysia troszkę zgłodniała poszła na ławkę przy której zostawiła swoje rzeczy. Na całe szczęście nikomu nie wpadło do głowy aby ukraść plecak. Usiadła wygodnie i wyciągnęła z niego ciastka. Zjadła już kilka, gdy nagle dosiadł się do niej miś Karolek.

– Przepraszam Cię Misiu, czy mogę się jednym poczęstować? – zapytał nieśmiało.

Marysia spojrzała na paczkę ciastek i zobaczyła, że ma juz ostatnie.

– Wiesz co Karolku… mam już ostatnie ciasteczko a jestem bardzo głodna.

– A… rozumiem… w takim razie idę… – powiedział zawiedziony miś. Nie chciał nic wspominać, że on również jest bardzo głodny. Wystarczyła by mu nawet połowa tego ciastka. 

Misia nic nie mówiąc w strony odchodzącego kolegi zaczęła jeść ostatnie ciastko. Przy ostatnim kęsie jednak zrobiło jej się troszkę przykro, że nie dała Karolkowi tego przysmaku. Przecież sama zjadła calutką paczkę, więc jedno ciastko nic by jej nie zmieniło. 

– No trudno, może następnym razem się z nim podzielę – pomyślała i pobiegła dalej się bawić. 

Nadchodziła już późna pora i Marysia musiała zbierać się do domu. Już miała chwycić plecak, gdy nagle kątem oka zobaczyła samotnie siedzącego misia na huśtawce. Miał smutną minkę i rozglądał się, patrząc jak inni bawią się na placu zabaw. Marysi znów zrobiło się źle. W momencie stała się smutna. Wpadła jednak na pomysł. Zaczęła grzebać w plecaku i po chwili znalazła małego, czekoladowego batonika. Zapomniała o nim, a miała go na ostatniej wycieczce. 

– To na pewno poprawi mu humor – powiedziała do siebie i uśmiechnęła się.

Podeszła nieśmiało do misia i podała mu batonika.

– To dla Ciebie. Trzymaj.

Karolek popatrzał na nią chwilkę, ale wziął smakołyk.

– Dziękuję. Umieram z głodu, a do domu mam dość długi kawałek. Zapomniałem jedzenia i picia – zaczął się tłumaczyć.

– Przepraszam Cię misiu. Nie pomyslałam nawet, że jesteś głodny. Bardzo mi jest smutno z tego powodu – powiedziała ze skruchą i spojrzała na swoje łapki.

– Nic się nie stało Marysiu. W końcu teraz dałaś mi batonika, więc troszkę uciszę swój głodek – odpowiedział i poklepał nie po brzuszku.

Misia usiadła obok niego na huśtawce i zaczęli rozmawiać. Podała mu resztkę wody, a gdy Karolek już się najadł, poszli razem w stronę swoich domów.

 

Morał z tej bajki jest taki, że zawsze trzeba się dzielić. Czasem możesz drugie osobie taki gestem poprawić humor, a może gdy Ty będziesz czegoś potrzebował to ta osoba Ci w tym pomoże. Zawsze warto pomóc komuś w potrzebie.

POWRÓT